Blog > Komentarze do wpisu

najgorzej

Jak zwykle, gdy muszę juz serio wziąć się za nauke to: 1. trwoga i 2. do bloga.

Jak źle się stało, że ponoć się "zobowiązałem" ( "nie wiesz... to uwaga wszyscy. Przemek nam za tydzień omówi metode dokumentarną...") i musze jakieś brzydkie rzeczy przyswoić i sie nie skompromitować ( w sumie nie robi mi, ale nie wypada na koniec skoro w czerwcu obiecałem poprawe Pani mgr ). Z tego powodu wzięło mnie na internetobnażanie. Ewidentnie nie daje sobie rady w tym pokoju z dwoma socjopatami i chyba będę musiał sie zorganizować i chodzić do biblioteki by w spokoju robić to od czego tu jestem... Dziś na drodze do nauki musiałem pokonać nie lada rywali FM'a, PES'a i Civilization IV. W końcu się udało... Jednak to nie wszystko: po wypiciu Burna pojawił się kolejny problem... faza na muzyke z jutjuba :

i

i oczywiście ;)

dosyć!

no dobra ... jeszcze tylko raz.

HMM: UWAGA! UWAGA!

Wiadomość z ostatniej chwili:

nie ma w czwartek zajęć, na które miałem się przygotować!!!! Wieść przekazała mi serdeczna koleżanka Dominika ( http://czarno-bialo.blogspot.com/ ) także bumelant ma zwykle szczęście i moja czterolistna koniczyna na szyi robi swoje. Chcę częściej mieć swoje szczęśliwe dni ;)

a ja również mam swoje do roboty bo jestem to winien mojemu pęcherzowi za wypicie 0.5l Burna pa!

 

wtorek, 01 grudnia 2009, ibiru